Nienawidzę głosu mamy z rana. Jest taki irytujący. Czułam jak ściąga ze mnie kołdrę,wygrała.
Powoli uniosłam się ku górze i przetarłam oczy. Dziś wyjeżdżam na Harvard University. Nie do pomyślenia,że to wszystko tak szybko minęło. Przede mną 4 lata nauki. Boję się,że nie dam rady.
Wywlekłam się leniwie z łóżka. Podeszłam w stronę szafy,która była już w połowie pusta. To dlatego że połowa moich ubrań była już w walizce. Wyjęłam z szafy czarną sukienkę koronkową. Nie wyglądałam dobrze. Włosy co chwilę opadały mi na twarz,sukienka podciągała się w górę,a szpilki były za wysokie. Nienawidzę swoje figury i twarzy. Nic nie leży na mnie dobrze. Postanowiłam jeszcze raz podejść do szafy.
Wyjęłam z niej spódniczkę. Zwykłą,czarną tubę. I tak leży lepiej niż sukienka. Wzięłam też krótką białą koszulę,lekko prześwitywała,więc wyjęłam swój najładniejszy biustonosz. Był czarny i koronkowy.
Teraz wyglądał dość dobrze. Uśmiechnęłam się przeglądając się w lustrze. Wyprostowałam moje orzechowe włosy,tym samym eksponując swoje blond ombre. Włosy sięgały mi do pasa. Zrobiłam kreski eyelinerem,a na usta nałożyłam różową szminkę. Poszłam podłączyć mój telefon i zeszłam na dół na śniadanie. Mama robiła omlety z nutellą i truskawkami. Pychota,śniadanka mamy zawsze były mistrzowskie !
-Smakują wam?-zapytała mnie i mojego brata Luka
-Bardzo!-szybko odpowiedział Luke
Ja tylko pokiwałam głową,szybko przełykając posiłek
Mama wkładając z Lukiem naczynia do zmywarki przekazali mi,że idą po moje walizki.
Mama choć nie ukazywała za dużej dumy,wiedziałam że ją rozpiera. Ona przez tatę już nie potrafiła ukazywać uczuć. Bił ją,a nas molestował. Codziennie był pijany,gdy już wypił jedno piwo,nie potrafił przestać. Nienawidzę go ! Z całego serca.. Mama miała depresję,ale wyszła z niej cało i za to dziękuję Bogu.
-Tini gotowa ? Autokar podjechał pod dom-powiedziała ze łzami w oczach
-Jak najbardziej mamo.
Przytuliłam ją mocno,a ona pocałowała delikatnie moje czoło.
-Będę za Wami tęsknić-powiedziałam przez łzy
-My również.
Mój brat się kompletnie rozkleił. Przytuliłam go bardzo mocno i pocałowałam w policzek. Wczoraj w nocy odbyliśmy poważną rozmowę. Powiedziałam żeby zajął się mamą jak najlepiej. On nie robił mi wyrzutów tylko się zgodził, jestem z niego niesamowicie dumna.
-Będę tęsknić-powiedziałam ostatni raz otwierając drzwi.
-My też,pamiętaj o nas-wymamrotał Luke nerwowo ocierając swą dłonią o kark.
Posłali mi buziaki,a ja z trudem zamknęłam drzwi. Wsiadłam do zatłoczonego autokaru. Zauważyłam białą plakietkę na fotelu z napisem:
MARTINA FROST
Podeszłam do mojego miejsca ignorując jakieś laski,które śmiały się z nie wiem czego. Już na starcie byłam poirytowana. Zaraz obok mojego fotela zauważyłam śpiącego blondyna. Miał na imię Niall,przynajmniej tak pisało na jego plakietce. Zajęłam miejsce koło niego. Wyjęłam słuchawki z mojej torby i podłączyłam do mojego telefonu. Puściłam rap,on zawsze pomagał mi się uspokoić. Lubię jak głośne bity potrafią zagłuszyć moje myśli. Włączyłam "Gabinet Luster" i kompletnie się wyluzowałam.
Nawet nie wiedziałam kiedy odleciałam do krainy Morfeusza. Obudził mnie przystojny niebieskooki blondyn. Zdałam sobie sprawę z tego że to musiał być Niall.
-Jest postój,chcesz coś do picia lub do jedzenia ?-zapytał z promiennym uśmiechem
-Nie dziękuję,ale chętnie bym się załatwiła-odpowiedziałam uśmiechem
Chłopak zachichotał
-Chodź pójdziemy razem,a no i jestem Niall,a ty Tini tak ?
-Tak dokładnie-uśmiechnęłam się najbardziej przyjaźnie jak potrafiłam,lubiłam gdy ktoś zdrabniał moje imię
Wyszliśmy z autokaru,ruszyliśmy w stronę stacji. Za bardzo z Niall'em nie wiedzieliśmy jak się obsługuję drzwi. Wszystkim normalnie się otwierały,a nam nie. Jakby czekały,że któreś z nas wypowie słowa " Drogi Sezamie Otwórz Się " Popychanie drzwi przez Niall'a było słodkie. Postanowiliśmy poczekać,aż ktoś będzie wchodził żeby móc przecisnąć się razem z nim. Udało nam się !
Weszliśmy do osobnych kabin. Czekałam chwilę na Niall'a. Myślałam,że to dziewczyny wolniej załatwiają swoje sprawy w łazience. Niall był tego czystym zaprzeczeniem. Wyszedł z grymasem na twarzy,po jego minie było widać,że jest głodny.
-Wiesz mam ochotę na biała czekoladę,zjadłbym w sumie też hot-doga,ale frytki też były by dobrym wyborem. O ! I do tego zimniutka cola,pycha. Ej ale dobre są też snickersy i marsy,ale liony też. Chociaż zjadłbym twixa,tylko chodzi o to że nigdy nie mogę się zdecydować którego najpierw jeść,czy prawego czy lewego. Niall po półgodzinnym zastanawianiu się co byłoby dobrym wyborem,poleciał kupić bigos. Boże ale ten chłopak ma apetyt. Mi też kupił. Był pyszny,zjedliśmy go cały czas żartując i rozmawiając. Niall też idzie studiować modeling i rozszerzane języki. A najlepsze jest to że mamy wszystkie przedmioty razem. Dopiero się poznaliśmy,a czuję że mogę mu powierzyć wszystkie sekrety. To niesamowite.
Po godzinie z autokaru dobiegł się głos syren,to znak że za dosłownie minutę odjeżdżamy. Z Niallerem spięliśmy tyłki i polecieliśmy jak z torpedy. Niall usiadł na moim miejscu w autokarze i zaczął mnie udawać. Już po kilku sekundach brzuch rozbolał mnie od śmiechu. W autokarze wypytywałam Niall'a o jego tatuaże. Wszystkie miały swoją historię. Ja też zawsze pragnęłam tatuażu. Horan obiecał mi,że zaraz po przyjeździe do Londynu zrobimy sobie małe tatuaże na nadgarstku. On będzie miał moją pierwszą literę imienia,a ja jego. To był mega pomysł. Droga minęła nam szybko i bez problemu. Niall wysiadał na każdej możliwej stacji i zaraz przybiegał z jedzeniem. Jak nie z czekoladą,to z frytkami,jak nie z chipsami to z hot dogiem. Nie wiedziałam gdzie on to wszytko mieści. Jest taki chudziutki.
Po niecałych pięciu godzinkach dotarliśmy pod akademik. Był ogromny,zbudowany z czerwonych cegieł. Nie była to czerwień zgaszona,wręcz przeciwnie. Raziła po oczach. Kierownik autokaru rozdawał walizki i żegnał wszystkich ciepłym uśmiechem i życzył udanego roku na akademiku. Był bardzo miły.
Wbiegliśmy z Niall'em i już jako pierwsi dostaliśmy klucze od pokoi. Chłopcy mieli pokoje na 1 i 2 piętrze natomiast dziewczyny na 3 i 4 . Postanowiliśmy że razem zwiedzimy budynek . Na schodach wpadłam na bruneta z burzą loków i zielonymi oczami,to znaczy dopóki na niego nie wpadłam. Od tego momentu zrobiły się dosłownie czarne.
-Uważaj jak leziesz kretynko!-syknął przez zaciśnięte zęby
Oszołomiona słowami chłopaka stałam jak słup soli obok Horana.
********************************************************
Beeeeng ! Podoba wam się pierwszy rozdział ? ; *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz